Premiera „Moje pojednanie. Różewicz i Niemcy”

Rozmowy po premierze: od lewej Julia Różewicz, prof. Jacek Łukasiewicz, Janusz Stankiewicz

Rozmowy po premierze: od lewej Julia Różewicz, prof. Jacek Łukasiewicz, Janusz Stankiewicz

Piotr Weychert (Media-Kontakt)

Piotr Weychert (Media-Kontakt)

W czwartkowy wieczór rodzina Tadeusza Różewicza, jego przyjaciele i zaproszeni goście uczestniczyli w Dolnośląskim Centrum Filmowym w premierowym pokazie filmu Piotra (Petera) Lachmanna „Moje pojednanie. Różewicz i Niemcy”. Film jest osobistą, eseistyczną opowieścią reżysera o relacjach Tadeusza Różewicza z Niemcami, od czasów wojny, kiedy Różewicz walczył w szeregach AK, poprzez lata powojenne znaczone fascynacją Różewicza niemiecką literaturą oraz jego  licznymi znajomościami i przyjaźniami z niemieckimi pisarzami (m. in. Guentherem Grassem i Hansem Magnusem Enzensbergerem). Wielkim atutem filmu Lachmanna, obok szerokiej prezentacji poglądów Różewicza na kulturę naszych zachodnich sąsiadów i relacje polsko-niemieckie, jest bardzo ciepły, bezpośredni portret Tadeusza Różewicza, który przed kamerą Lachmanna jest taki, jakim wiele osób zapamiętało go z osobistych kontaktów: ciepły, bezpośredni, obdarzony dużym poczuciem humoru. We wrocławskiej premierze uczestniczyli producenci filmu, reprezentujący warszawską firmę Media-Kontakt: Mirosław Chojecki i Piotr Weychert. Koproducentem filmu jest Odra-Filkm z funduszy Dolnośląskiego Konkursu Filmowego.

Na premierze nieobecny był reżyser filmu, który przesłał wiersz odczytany przed pokazem filmowym. Publikujemy go poniżej:

Na okoliczność premiery filmu „Moje Pojednanie”

Tadeuszu,
odszedłeś znienacka
bez uprzedzenia
złamałeś własną zasadę
„kto ucieka ten żyje”
to niewybaczalna dezercja z życia
o której mówiliśmy
w kontekście Hoelderlina

 

miałeś wgląd w duszę niemiecką
i w szczególności w duszy poetów
jak mało kto
jak nikt

 

byłeś co ja mówię
jesteś
w moich oczach
bezwiednym albo i wiedzącym to dobrze
kontynuatorem wielkiej szkoły barokowej
śląskich poetów

 

wiedziałeś
wiesz że życie
to zgiełk
a nicość to dym
kosmiczna zadyma
chciałoby się rzec

 

wycofałeś się
nie musisz już uciekać od hałasów
wiecznych wrocławskich remontów
do Karpacza
osiedliłeś
zamelinowałeś się tam
na amen

 

zazdroszczę Ci tej ciszy
choć nie wierzę żebyś Ty
autor „Niepokoju”
wytrzymał długo
w tym stanie

 

już dałeś o sobie znać
gdy kończyliśmy film
delikatnymi elektrowstrząsami
w komputery w plazmy
żartowałeś z teatru Poza
a przecież byłeś jego najlepszym widzem
wpisałem Cię w widownię
bo najchętniej siedziałeś
nawet podczas wieczoru autorskiego
pośrodku obcych
którzy stawali się
bliscy

 

to twoja
alchemia
którą zaszyfrowałeś
w wierszach

 

Warszawa, dnia 25-26 czerwca 2014

Piotr (Peter) Lachmann


Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.